26 marca 2016

Przy rodzinnym stole




Spotkania rodzinne nie zawsze są łatwe i nie zawsze przebiegają w pokojowej atmosferze.
Dla wielu związków są prawdziwą próbą ognia w której jak w magicznym zwierciadle nagle pojawiają się nasze wady i słabostki. W obecności szanownych rodziców i dziadków nie trudno poczuć się jak małe niekompetentne dziecko lub zbuntowany nastolatek. Sytuacja komplikuje się dodatkowo, gdy oprócz odpierania ataków starszyzny musimy okiełznać swoje własne potomstwo, które to bezbłędnie wykorzystuje najdogodniejszy moment by pokazać rogi.

Kto nigdy tak nie pomyślał niech pierwszy rzuci kamień.

Chociaż oczywistym jest fakt, że myślenie w powyższych kategoriach nieuchronnie prowadzi do nawarstwienia konfliktów i spędzenia wszelkich spotkań rodzinnych w stresie i frustracji, to nietrudno stworzyć sobie w głowie taką właśnie samo-spełniającą się przepowiednie.

A gdyby tak inaczej?

Flirt przy stole? Dwuznaczne żarty i gesty? Dotyk nóżką pod stołem? Oj! za mocno? Jaka szkoda, że możesz tyko się nieznacznie skrzywić....jeszcze raz?

Dyskusja zboczyła w niebezpieczne rejony...znowu polityka/religia/krytyka wyborów życiowych czy złote rady cioci Gabrysi (starej panny) jak masz wychowywać twoje dzieci (bo ona wie lepiej, oglądała w Dobry Wieczór T..N wywiad z SuperKimś) .....pieseczku na pewno szybko zmienisz temat gdy wspomnę ci o dniu w którym wypłacane jest twoje marne kieszonkowe.

Spotkania rodzinne to wspaniała okazja by piesek chodził na smyczy nie wstając od stołu.



Wesołych, spokojnych Świąt 
Szpilka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz